menu:

Dyskusyjny klub książki

Zapraszamy do Klubu Książki

15.04.2010 r.

Jak możemy przeczytać na stronach biblioteki wojewódzkiej : Dyskusyjne Kluby Książki tworzą czytelnicy w różnym wieku, których łączy pasja czytania i poznawania nowych książek. DKK działają w ramach ogólnopolskiego projektu Instytutu Książki pn. TU CZYTAMY!, który promuje czytelnictwo.

DKK stanowią grupy czytelnicze, działające przy bibliotekach. Klubowicze spotykają się raz w miesiącu, dyskutują o wybranej książce, którą przeczytali wcześniej, wspólnie tworzą recenzje omawianej pozycji. Projekt DKK, to adaptacja brytyjskiej idei reading clubs - wspólnego czytania i rozmowy o książkach.

W Koziegłowach, przy bibliotece publicznej, młodzieżowy DKK składający się z gimnazjalistek i licealistek, działa od końca 2008 roku z przerwą na wakacje. Co miesiąc spotykamy się, aby w przyjaznej atmosferze porozmawiać o książkach, świecie i życiu. Za każdym razem któraś z nas stara się napisać recenzję, nie zawsze jest to łatwe, bo opinie czasem bardzo się różnią:)


Grzegorz Gortad "Do pierwszej krwi"

15.04.2010 r.

Książkę pod tytułem "Do pierwszej krwi" napisał Grzegorz Gortat. Jest on autorem sześciu powieści. Ta, którą czytałyśmy opowiada o dresiarzach XXI wieku, ich problemach, uprzedzeniach, kulturze, zachowaniu, przyjaźni.

Uważamy, że jest to ciekawa powieść, jednak raczej dla młodzieży, bo opowiada o ludziach w naszym wieku, mających podobne problemy i podobnie reagujących. Książka mówi o uprzedzeniach, ktorych trudno się pozbyć i choć wszystkie twierdziłyśmy, że w sytuacji bohaterów zachowałybyśmy się inaczej, to wątpię, żeby tak było.

Powieść jest napisana ciekawie, choć na początku trochę się dłuży, to potem wciąga. Z historii dużo można się nauczyć, bo choć żadna z nas nie przesiaduje pod klatką z piwem, to uprzedzenia ma każdy. W tej opowieści można dostrzec samego siebie, a także spojrzeć na świat z innej perspektywy. Przekonać się, że życie nie jest czarne i białe, ale w różnych odcieniach szarości i nawet ci "źli" mają serce.

Uważamy, że warto brać przykład z bohaterów tej powieści (oczywiście, nie doradzając picia pod blokiem...)

Kasia Misiak


"Kaśka Podrywaczka" Marta Fox

15.04.2010 r.

Nasz koziegłowski młodzieżowy DKK jest klubem całkowicie sfeminizowanym, co okazało się dość znaczące przy lekturze "Kaśki Podrywaczki", która jest książką nawet nie tyle dla dziewcząt, co o dziewczętach, a ściślej mówiąc, o jednej dość nietypowej dziewczynie. Kaśka wie, czego chce i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jest niesłychanie "do przodu" i właśnie pewna kojarząca się z byciem "do przodu" bezczelność nie bardzo naszym dziewczętom odpowiadała, mimo podziwu dla Kaśczynej asertywności.

Konstrukcja bohaterki sprowokowała pytania o feminizm - dziewczęta stwierdziły, że Kaśka feministką jest, ale one osobiście w żadnym razie. Zrobiłyśmy sobie krótkie ćwiczenie - poprosiłam o wypisanie na kartce cech, które powinna posiadać idealna kobieta. I tu właśnie wyszło szydło z worka, bo koleżanki nie użyły żadnego ze stereotypowych określeń kojarzacych się z kulturowym wzorcem kobiecości - żadnej "troskliwości" czy "opiekuńczości", za to pewność siebie, ambicje, samodzielność.

Trudno im było jednak uwierzyć w to, iż właśnie udowodniły, że myślą jak feministki. Stereotyp zakodowany w ich głowach jest niestety na tyle silny, że sporą część czasu spędziłyśmy następnie dyskutując o tym, czy feministki lubią facetów (naprawdę!) oraz czy wolno im korzystać z drobnych przywilejów, typu pomoc w niesieniu ciężkiej torby. Mam nadzieję jednak, że pozostało po tej dyskusji wrażenie, że nie ma jednego obowiązującego sposobu myślenia o czymkolwiek...

Inną ważną kwestią był język książki. Mnie się on wydawał sztuczny, dziewczynom - wcale. One czuły, że to ich język. Tu się być może objawiają pokoleniowe, sinusoidalne zmiany - zważywszy, że Marta Fox jest od nich starsza o prawie dwa pokolenia, a ja o jedno, to aby pozostać w zgodzie z pewnymi teoriami dotyczacymi kultury, między nimi jest większa szansa porozumienia:).

Moim zdaniem Marta Fox napisała bardzo fajną książkę, z bohaterką może niezbyt sympatyczną, ale za to samodzielną, co w literaturze dla dziewcząt nie zdarza się znowu aż tak często, po czym jakby się wystraszyła tego, co napisała.. W końcówce powieści bowiem okazuje się, że cały feminizm Kaśki, cała jej złość, pewność siebie i asertywność to nic innego, jak noszona z trudem maska, wynikająca ze złych doświadczeń, którą wreszcie w pewnym momencie można odrzucić, z dużą ulgą zresztą, z taką samą ulgą rezygnując z samodzielności, gdy wreszcie się można na kimś oprzeć.
Przez ten zabieg zamiast powieści o "nowej" dziewczynie, która ma prawo się złościć, myśleć o sobie, dbać o siebie i mieć w nosie cały świat, dostałyśmy kolejny raz utwór dla dobrze zsocjalizowanych dziewczynek, które uczą się, jak właściwie wypełniać narzucone im przez społeczeństwo role.

Nie omieszkałam szczegółowo przedstawić mojej teorii dziewczynom - nie bardzo i nie do końca je przekonałam. To dobrze. To znaczy, że myślą samodzielnie:)

Agnieszka Wasilczyk-Kryger, opiekunka DKK

"Książka bardzo mi się podobala i moim zdaniem jest świetna. Opowiada o problemach młodzieży (czyli poniekąd również naszych) oraz o życiu naszych rówieśników. Napisana jest łatwym językiem, który każdy ze spokojem zrozumie."
Marta Nowak

"Książka mi się nie bardzo podobała. Główna bohaterka mimo tego, że nastolatka tak jak i my, nie przypadła mi do gustu. Książka napisana niby "naszym" językiem, ale dla mnie momentami nie zrozumiała. Podsumowując - czytałam lepsze:)"
Monika Łaniecka

"Książka mi sie podobała, z chęcią czytałam ją po raz drugi. Podobało mi się to, że jest napisana takim naszym językiem. Jednak nie chciałabym być taką osobą, jak główna bohaterka."
Weronika Kamińska


"WPADKA" Nick Hornby

15.04.2010 r.

Książka pod tytułem "Wpadka" bardzo podobała się osobom należącym do klubu. Opowiada ona o szesnastoletnim Samie i jego problemach - z rodzicami, z dziewczyną Alicją, z przyjaciółmi.

Powodem naszego zadowolenia jest to, że autor przedstawia nam problemy młodych ludzi. Uświadomił nam, że nawet drobna rzecz się liczy. Wystarczy chwila nieuwagi, by wpaść w kłopoty.Ucieczka w niczym nie pomoże, ktoś może uciekać do końca życia, a problem i tak się sam nie rozwiąże, tylko będzie rosnąć.

Główny bohater, Sam, postępował niezbyt dobrze, ale robił to nieumyślnie - nie miał przecież znikąd pomocy, ani od rodziców, ani od przyjaciół.

Jedyna rzecz, która zniekształca wizerunek Sama i która w ogóle się nam nie podobała w tej książce to to, że rozmawiał z plakatem wiszącym w jego pokoju.

Marta Berthold, współpraca - Paulina Maciejczuk


Archiwum DKK...

Bajki zostaną dopóty, dopóki nie zabraknie na świecie dzieci oraz ludzi wrażliwych na piękno.

- Ignacy Matuszewski-

Oswajanie słów jest trudniejsze niż
oswajanie tygrysów.

- Halina Poświatowska-

Gminna Biblioteka Publiczna w Czerwonaku